Slide

Pierwszy atak zimy za nami

24 listopada, 2025

Pierwszy poważny atak zimy w tym sezonie za nami. Przewidywania synoptyków się sprawdziły i południową część Polski – ku uciesze dzieci i narciarzy – pokrył biały puch. Opady śniegu nieco mniej natomiast ucieszyły kierowców.

W obecnych czasach zima jest dla kierowców najgorszym okresem do podróżowania. Tymczasem w przeszłości zima sprzyjała podróżom znacznie bardziej niż wiosna lub jesień. W okresie międzywojennym drogi utwardzone stanowiły bowiem zaledwie 5% całej sieci drogowej. Dominowały natomiast drogi gruntowe, które po jesiennych deszczach lub wiosennych roztopach stawały się nieprzejezdne. Mróz i ubity śnieg poprawiały nomen omen jakość dróg i stanowiły znacznie mniejsze utrudnienie niż zalegające drogi błoto. Drogami nierzadko stawały się wówczas zamarznięte rzeki i jeziora.

Najzimniejszym miesiącem w historii pomiarów temperatury w Polsce był luty 1929. Wtedy temperatury spadały do -40 stopni Celsjusza odnotowując jednocześnie nieoficjalne rekordy zimna: -42 stopni w Czarnym Dunajcu, -45 w Rabce i – 48 w Kąclowej. Wtedy też pojawiło się bodajże po raz pierwszy określenie „zima stulecia”.  W XX wieku w Polsce tak mówiono przede wszystkim o czterech zimach: 1928/1929, 1939/1940, 1962/1963 i 1978/1979. Były wyjątkowo mroźne, śnieżne i na długo zapadły w pamięć.

 

 

Zdjęcia: Narodowe Archiwum Cyfrowe, Zespół Historii Drogownictwa GDDKiA

Powrót